M&M'S Red Character
M&M'S Yellow Character
M&M'S Orange Character
M&M'S Purple Character
M&M'S Green Character
M&M'S Brown Character
M&M'S Blue Character
RED
YELLOW
ORANGE
PURPLE
GREEN
BROWN
BLUE
"Instynktownie wiem, że mam fenomenalny instynkt"
"Moim ulubionym elementem TEGO dnia? Absolutnie wszystko!"
"Twój brak oznak niepokoju bardzo mnie niepokoi"
„Autentyczność? Moja słabość to też ja!"
"Osoby, które błyszczą tak jak ja, nigdy nie znajdą się w cieniu"
"Nie lubię się rządzić. Po prostu szefuję"
"Taki się już obudziłem"
M&M'S Character
Lubisz swój status gwiazdy?
A czy ryba lubi wodę? Albo lew swoją lwią naturę?
Twoja największa zaleta?
Gdybym miał wybrać tylko jedną, wybrałbym chyba charyzmę... No i błyskotliwość. I oczywiście – pokorę.
Twoja największa wada?
Jestem perfekcjonistą. Nic na to nie poradzę. Reżyserzy, z którymi współpracowałem, traktują to jak jakieś przekleństwo, więc...
Ulubiony mem wszech czasów?
Występowałem już w tak wielu, że trudno mi wskazać ten jeden ulubiony.
Pierwsza rzecz, jaką byś zrobił, gdyby okazało się, że to twój ostatni dzień?
Pewnie bym się najpierw obudził.
Jakieś utrapienia ze zwierzakami?
Raczej nie. Mam swoją rybkę, a ona swój kamień... jest spokojnie. Zaraz! Czy ryby aby na pewno są hipoalergiczne?
Ulubiony kolor?
Wiem, że to w sumie oczywiste, ale... akwamaryna.
Gdybyś nie był Rzecznik Słodkości, kim chciałbyś być?
Ghost writerem – uwielbiam straszne historie!
Twoja największa zaleta?
Bycie cheerleaderk’ą dla swoich znajomych. Sytuacja, w której coraz więcej kobiet przejmuje dowodzenie, jest korzystna dla nas wszystkich. Dlatego cieszę się, że mogę być wsparciem dla przyjaciółek, które odnoszą sukcesy.
Ukryte talenty?
Nie mam żadnych. No, może z wyjątkiem tego, że wyglądam jak żywa
Jakieś grzeszki z przeszłości, które nie dają o sobie zapomnieć?
Zero „grzeszków". Moje motto brzmi: „żyj, ucz się I idź do przodu".
Kogo, z żywych lub umarłych, chciałbyś spotkać? Co byś powiedział tej osobie?
Wolę raczej spotykać się z tymi, którzy jeszcze żyją. Inaczej, zamiast rozmowy, musiałbym prowadzić monolog.
O czym marzyłeś jako dziecko?
Od zawsze chciałem być po prostu szczęśliwy. A nazwali mnie, jak na ironię, Blue, jak Blue Monday.
Lunatykujesz?
Nie jestem typem wielozadaniowca, więc kiedy śpię, to śpię.
Ulubiona forma relaksu?
Nie rozumiem pytania.
Optymista czy pesymista?
Jestem pewien, że absolutnie w każdej chwili coś może pójść nie tak.
Ulubiony dowcip z serii: "Puk, puk! Kto tam?".
Niespodziewane pukanie do drzwi to żaden powód do śmiechu.
Nie wychodzisz z domu bez...
Panikowania.
Twoja największa wada?
Umiejętność udawania, że ją w ogóle mam.
Pierwsza rzecz, jaką byś zrobiła, gdyby okazało się, że to twój ostatni dzień?
Pewnie też udzielałabym wywiadu, bo tak szczerze – to bardzo spowalnia upływ czasu...
Najlepsza rada, jaką możesz dać swojemu nastoletniemu ja?
Tańcz tak, jakby nikt nie patrzył, dopóki nie zdasz sobie sprawy, że ktoś jednak patrzy. Potem natychmiast się zatrzymaj i udawaj, że właśnie zaatakowała cię mucha.
Codzienny trening?
Czy liczy się bieg na złamanie karku, bo właśnie się spóźniasz?
Najbardziej kłopotliwy moment?
Trudno wybrać — co rusz zdarzają się nowe: co jeden to lepszy.
Czy wierzysz w drugą szansę?
Tak! A także w trzecią, czwartą i piątą!